Witam Kochani!
Chciałabym Was serdecznie zaprosić na mojego pierwszego posta, ktòry tak naprawdę był moja isnpiracja do założenia bloga :) Jest to mianowicie nasze własne DIY kuchni, ktòrego dokonaliśmy około dwa tygodni temu. Zdjęcia przed i po umieściłam na pewnym profilu na facebooku i zyskały one bardzo duża liczbę lajków oraz mega pozytywnych komentarzy. :D Wiele dziewczyn zainspirowałam, otrzymywałam bardzo wiele wiadomości z pytaniami od czego zaczać, jak, czym, gdzie kupić, itd. Kilka dziewczyn dokonało już zmian także w swojej kuchni. Dlatego też postanowiłam napisać na ten temat post. Załaczam Wam pierwsze zdjęcia, a mianowicie jak wygladała nasza kuchnia kiedyś. Przyznajcie iż szału nie robiła, ja osobiście bardzo źle się w niej czułam ;/ Nie był to mój styl i właśnie dlatego namówiłam mojego Męża na pomalowanie mebli w kuchni. Taaak, gdyż zaczęło się od tego, a skończyło oczywiście nam tym, iż dużo więcej rzeczy od tych planowanych na pocztku zostało w trakcie zmienionych na nowe.
Tak wygladała kuchnia przed malowaniem :)
Zaczęliśmy od tego,że odkręcaliśmy fronty mebli i po kolei je szlifowaliśmy,a właściwie na poczatku chcieliśmy tego dokonać papierem ściernym (haha). Było to możliwe, ale zeszło by nam się chyba z miesiac. Po niedługim namyśle doszliśmy oboje do wniosku, iż trzeba zainwestować w nieco lepszy sprzęt :D Wygladało to mniej więcej tak:
W między czasie kiedy ja kończyłam pierwszy front, Maż udał się do sklepu Homebase i zakupił tam elektryczna szlifierkę firmy Black&Decker. Bardzo dobra do ktòrej załaczone były dwa rodzaje papieròw sciernych. Najpierw fronty traktowaliśmy tym twardszym,a gdy już było widać deskę dla wygładzenia leciutko szlifowaliśmy drugim, miękkim i delikatniejszym już papierem. Cudeńko to zawiera także pojemniczek, który na bieżaco zbierał osiadajacy się kurz. To był strzał w 10, gdyż jak można się domyślać szło nam to o wiele szybciej. W czasie kiedy Maż szlifował ja zajmowałam się malowaniem. Na poczatku szła pierwsza warstwa podkładu. Oczywiście po uprzednim, dokładnym oczyszczeniu frontu środkiem do odtłuszczania przed malowaniem. Podkład był nakładany dwa razy z godzinnym odstępem. Z racji na to,że farbę powinno się nakladać nie szybciej niż 6 godzin później u nas zazwyczaj była to cała noc. Maż pracował do 14, także pomagał mi popołudniami,a ja zaś gdy jego nie było szlifowałam, ponieważ nie chciałam jego za bardzo po pracy wykorzystywać. Po powrocie do domu on przejmował urzadzenie, ja w tym czasie nakladałam podkład oraz farbę. Oto kilka zdjęć zdrobionych w trakcie:
Dodałam Wam tu już zdjęcie pomalowanych boków. Je także traktowaliśmy papierem, jednak nieco lżej. Chcialabym uprzedzić osoby, których meble nie sa drewniane, u nas było tak tylko z bokami, ktorych tak naprawdę nie było wiele i żeby nie to chyba byśmy się nie zdecydowali. Na pewno domyślacie się dlaczego. Tzw klepki nie nadaja się do porzadnego zeszlifowania, dlatego też ciężej jest je pomalować i efekt nie jest już tak zadowalajacy. Dla osób mieszkajacych w UK załaczam linki do podkładu oraz farby, których używaliśmy. Mieszkańcy naszego kraju, czyli Polski powinni je także bez problemu zakupić, gdyż właśnie sprawdziłam, że firma ta jest znana też w Polsce. Sa to mianowicie produkty firmy Leyland w odcieniu Brilliant White.
farba:
http://www.homebase.co.uk/en/homebaseuk/leyland-acrylic-eggshell-brilliant-white-trade-paint-5l-249770
podkład:
http://www.homebase.co.uk/en/homebaseuk/leyland-acrylic-eggshell-brilliant-white-trade-paint-5l-249770
W między czasie, kiedy meble były już gotowe a ściany odmalowane, postanowiliśmy zmienić także podłogę. Stara nie pasowała zupełnie, a nowa przyczyniła się do tego,że kuchnia zyskała jeszcze większy, dużo lepszy efekt. Pozmienialiśmy kilka dupereli takich jak żyrandole, których właściwie nie było. Kupiliśmy nowe gałki do mebli,a także nowy okap i piekarnik.
Zdjęcie bez podłogi z pomalowanymi już scianami (oraz moim Synkiem, gdyż nie posiadam innego). Niestety nie mam zdjęcia tej cześci kuchni przed, gdyż nic tam nie stało.
Ok, czas na finał tego postu, czyli zdjęcia pooo :D
Nie wiem czy się ze mna zgodzicie,ale moim zdaniem dużo zrobiła też ta roleta w oknie. Uważam, że jest ona przepiękna i ożywia wnętrze naszej kuchni :))) Uwielbiam spędzać tu czas i mimo, iż bardzo lubię przebywać w swoim salonie, to chyba jednak na chwilę obecna kuchnia wygrywa. Pewnie głównie dlatego, iż radość jest ogromna, ponieważ dokonaliśmy tego wszystkeigo saaaami :)))
Planujemy jeszcze zmienić blat, płytki między meblami, zlew oraz płytę gazowa wymienić na indukcyjna. Jeśli macie dla nas ciekawe propozycje bardzo proszę o komentarze, może i nas ktoś czymś zainspiruje, gdyż na razie nie mamy konkretnych pomysłów. Aha, na ścianie gdzie jest przyklejony napis planujemy w niedalekiej przyszlości kamień dekoracyjny, także również liczymy na wasze sugestie. :) Mam nadzieję, że post się Wam spodobał, jeśli tak proszę pisać co myślicie, ale także zachęcam do komentowania osoby, którym nasz pomysł nie przypadł do gustu. Każdy z nas ma inne upodobania i prawo do własnego zdania. :)
Ściskam Was baaaardzo serdecznie i do następnego. Papa :))) :***






super piekna kuchnia ,pogratulowac
OdpowiedzUsuńdziękuję :)
OdpowiedzUsuńPiękna 😍
OdpowiedzUsuńPiękna 😍
OdpowiedzUsuńPiękna 😍
OdpowiedzUsuńSuper robota i jakie efekty!:-)
OdpowiedzUsuńSuper robota i jakie efekty!:-)
OdpowiedzUsuńSuper robota i jakie efekty!:-)
OdpowiedzUsuńDzięki Kasiu! :*
OdpowiedzUsuń